Blog > Komentarze do wpisu

Góry na dwie ręce i głowę

Ostatnio czytam sobie o solistach (na których to niekoniecznie „patrzyłam z podziwem”) w książce pożyczonej od Krzysztofa „Soliści czyli góry na dwie ręce” Fabio Palmy, którą recenzuje i komentuje wspinanie.pl:

http://wspinanie.pl/serwis/201109/27-Solisci-Czyli-gory-na-dwie-rece-Fabio-Palma.php

Na solowe wspinaczki większość nas patrzy z podziwem, ale także stawiamy sobie wiele pytań o motywacje i uczucia bohaterów tych wyczynów. Być może po przeczytaniu "Solistów" nasza wiedza o tej dyscyplinie będzie większa. A materiał do analizy Palma dostarczył nam bardzo szeroki:
Alain Robert, Pietro Dal Pra, Henry Barber, Maurizio Giordani, Slavko Svetičič, Derek Hersey, Eric Escoffier, Jim Beyer, Peter Croft, Ben Heason, Pierre Béghin, Matteo Rivadossi, Giovanni Badino, Lionel Daudet, Alex Huber, Walerij Babanow, Marco Anghileri, Giovanni Massari, Jason Singer Smith, Manolo, Yasushi Yamanoi, Ueli Steck, Tomaž Humar, Steve House, Ermanno Salvaterra, Emilio Previtali.  
Palma wprowadza większość postaci własnymi, osobistymi krótkimi tekstami, a następnie najczęściej oddaje głos samym bohaterom książki. 

Wierzę, że może się zakręcić w głowie od tylu takich nazwisk. Podczas czytania jeszcze bardziej kręciło mi się w głowie od dróg, cyferek, godzin         i minut. Nadal uważam, że free solo to te niepotrzebne zwycięstwa. Jednak w tekstach wspinaczy, autor nazywa ich „ganiuszami ryzyka”, zaskakują    i przykuwają  opisy „pełni świadomości i wewnętrznego wyciszenia”, jakie osiągają, bo muszą, podczas solowania. Przyjemne jest to, że możemy tu spotkać ubrane w słowo czy zdanie to, co my (np. ze znikomymi osiagnięciami w porównaniu) przeczuwaliśmy, odczuwaliśmy bądź też myśleliśmy. Szczególnie podoba mi się tekst, w którym autor, Ben Heason, ze wspinania robi wręcz teorię pracy umysłowej poprzez analizę: swobody ruchu, ucieczki, mózgu (i jego stanów alfa, beta w drodze do medytacji, czym dla tak wielu przecież wspinaczka się jawi), motywacji, talentu (intrygujące jest jego definiowanie przez różnych autorów), wypadków, konsekwencji wejścia w „gorset strachu”... Książka wydaje mi się ciekawa właśnie nie dla tego powodu, że opowiada się tutaj o wspinaczkach solowych, ale głównie to, czym one są dla każdego z autorów, ich różnorakie spojrzenia na tę drażliwą sprawę  i związane z tym refleksje.                                                                                                                                                                      Poeta w przytoczonej w książce „Odzie do życia” mówi  

     „ Powoli umiera ten, kto unika w swoim życiu pasji, kto zawsze przekłada czarne nad białe

i poszczególne chwile nad całą paletę emocji,

które powodują, że błyszczą oczy, że na twarzy pojawia się uśmiech,  że serce bije mocniej w konfrontacji z błędami i uczuciami”
 

środa, 25 stycznia 2012, siewspinamm